W końcu cieszę się na święta!

Przez wiele lat Boże Narodzenie nie było dla mnie niczym, na co szczególnie bym czekała i się cieszyła. Uważałam panującą przy stole atmosferę za okropnie sztuczną (ale ten etap przechodzi chyba każdy nastolatek?), a przygotowania do uroczystości kojarzyły mi się ze stresem i mamą tracąco kontrolę nad sobą. Do tego jeszcze dochodziły moje jedzeniowe, a potem też narkotykowe problemy. Święta oznaczały dla mnie okres, w którym nie dało w żaden sposób uciec się przed jedzeniem. I choć co roku chudłam właśnie ze strachu przed przytyciem, to powstrzymywanie się przed objadaniem się ponad poziom nie było łatwo. Do tego jeszcze komentarze wszystkich przy stole na temat ilości, które zjadam- a to, że za mało, a to że za dużo…  Później z kolei te kilka świątecznych dni oznaczało dla mnie kilka dni, w których nie mogę ćpać- a w każdym razie na tyle mało, żeby nikt się nie zorientował…

Continue reading „W końcu cieszę się na święta!”

Reklamy

Kobieta na informatyce

Znowu zaniedbałam publikowanie postów…. Tak to już ze mną jest, że miewam okresy, w których mimo, że różnych przemyśleń i pomysłów na posty mam sporo, nie potrafię sklecić tych kilku akapitów z sensem. Dziś jednak cierpię na lekką bezsenność po pracy, więc postanowiłam podzielić się moimi przemyśleniami w temacie, który dotyka mnie każdego dnia, czyli kilka słów o tym, jak to jest być kobietą na informatyce.

Continue reading „Kobieta na informatyce”